WebComicsPot | blog | forum | about | login
Page for 2008-03-16

News

WCP: Newsletter

2008-06-25

Jak wspominałem WebcomicsPot czeka na swój (a raczej nasz) czas, co nie znaczy, że nie dzieje się tam nic ciekawego! Co to to nie. Otóż nasz najaktywniejszy użytkownik: Saari zaanonsowała start prac nad grą opartą na webkomiksie Two Hearts! Tutaj można zobaczyć parę screenshotów: 1, 2, 3. A na tej stronie posłuchać “Opening Two Hearts” czyli tematu muzycznego. No proszę. Trzymam kciuki.

2008-06-23

W cugu produkcyjnym muszę robić swojemu mózgu przerwy. Siadam wtedy do stołu i rysuję coś na szybko w zupełnie innych konwencjach. Zazwyczaj pracuję nad postaciami do innych scenariuszy. Pandora to właśnie jeden z takich charakterów. Przełamanie własnych nawyków i schematów nie jest łatwe, ale bardzo dużo daje. Która wersja oczów lepsza?

2008-06-23

1,5 roku temu gdy postanowiłem skończyć z komercyjną pracą i zająć się czymś bardziej twórczym - rozpocząłem dwa projekty. Pierwszym była “Pustynna opowieść”, ale spodziewając się, że z komiksu wyżyć może być trudno - rozpocząłem swoje przygody z tworzeniem serwisów internetowych. Miałem wtedy pewne zapasy finansowe i liczyłem, że w przeciągu roku - jeden z tych projektów zasili moje konto i pozwoli mi nie wracać do typowo komercyjnych zleceń. Stało się natomiast tak, że obecnie - największe nadzieje na dochód dają mi dwa zupełnie inne projekty obydwa powstałe niejako rykoszetem.

Jednym z nich jest wspomniana przeze mnie ostatnio komiksowa propozycja, o której pisać jeszcze nie mogę. Spędza mi ona sen z powiek od ponad miesiąca. Resztę mojego czasu pożera natomiast praca nad serwisem Oiola, który zbliża się wielkimi krokami do rentowności. Jako, że wspomniane oszczędności dawno stały się wspomnieniem - chwilowo muszę dać pełny priorytet tym zadaniom. Spodziewałem się, że w czerwcu czasu będzie więcej - jest inaczej.

Zawaliłem już wszelkie możliwe deadline’y z “Pustynną opowieścią” więc byłoby zupełnie niepoważne gdyby teraz deklarował jakieś kolejne daty. Dziękuję więc wszelkim cierpliwym ponad miarę czytelnikom, którzy nie tylko zaglądają na stronę, ale nawet deklarują chęć kupna komiksu. Nie zapomniałem o komiksie, dalej planuję go wydawać. Wszystko bez zmian - poza przewidywanymi datami. Dzięki.

To był maj…

2008-05-17

Dwa dni temu spędziłem cały dzień z najwspanialszym bootlegiem wszech czasów, że pozwolę sobie tak nazwać The Kinfauns Demos. Dokładnie w maju 1968 roku (równo 40 lat temu!) w domu George’a Harrisona Beatlesi nagrali akustycznie zawartość White Album z paroma bonusami.

Tego dnia nie miałem ochoty szukać nowej muzyki i w ten sposób przegapiłem premierę “it might like you” Julii Marcell. Odkryłem to następnego dnia, a jako, że chłopaki z Liverpool’u ciągle mi w uszach dzwonili - ocena nie mogła być przesadnie pobłażliwa.

Zaskoczyło mnie surowe brzmienie płyty - debiutancka EP’ka “Storm” brzmi przy niej bardzo studyjnie. Longplay ma właśnie nieomal “bootlegową” atmosferę co w takich okolicznościach zdobyło od razu moją przychylność. Na Sellaband można nabyć album w mp3 za 3.5$, co przy obecnym kursie zniechęca mnie do strzępienia języka na przydługą recenzję. Oryginalna i ciekawa płyta. Czekam na koncert.

Ciekawi mnie bardzo czy inwestorzy z Sellaband zarobią na takim albumie? Przecież to muzyka bardzo niszowa! Jeśli się uda - nie pozostanie mi nic innego jak dołączyć do tłumu recytującego: “die label, die”.

OK, mały raport majowy:

1. Nieoczekiwanie dostałem bardzo sensowną propozycję ze świata komiksu i była to jedna z tych “nie do odrzucenia”. W tej chwili nie mogę jeszcze napisać zbyt wiele, ale nie mogłem postąpić inaczej niż odłożyć po raz kolejny “Desert Story”, który już dawno zasłużył na plakietkę: “Neverending Work In Progress”. Na serio wrócę do pracy dopiero w czerwcu. Co za życie!

2. Jako, że PayPal ogranicza możliwość składania “obietnic” do 26 dni - eksperyment z Fundable zakończył się. Parę osób, które wzięło w nim udział znalazło się na mojej tajnej liście i tyle. Szkoda, że czas, który przewidziałem, na intensywną pracę nad albumem i jego promocję znów został brutalnie zajęty i nie pozwolił prawdziwie przetestować tego pomysłu. Następnym razem.

3. Mikołaj Spionek dołączył do szlachetnego grona posiadaczy własnej strony internetowej (z moją małą pomocą): http://mikolajspionek.com/. Parę prac chyba niepublikowanych. Na swoim blogu odgraża się też, licznymi nowymi projektami. Naliczyłem co najmniej 2 pełne albumy do końca 2009 roku. Wow! Trzymam kciuki.

4. Polecam gorąco francuskie forum komiksowe CFSL.NET, gdzie ja też wrzuciłem parę plansz DS. Francuzi nie tylko dają dobre komentarze merytoryczne (o co czasem naprawdę trudno), ale co ciekawsze: można tam nawiązać dość ciekawe kontakty. No i są też wątki dające prawdziwy “pokaz mocy” jeśli chodzi o francuskich wymiataczy. Paweł Piechnik również pojawił się tu ostatnio z nowym projektem. Aha, nie znam francuskiego, więc korzystam z BabelFish - działa! (”Komiks” to BD czyli bande dessinée).

Święta (nie tak) daleko od komputera

2008-03-25

easter550.jpg

W święta sporo czasu spędziłem na szkicach do nowego projektu, ale znalazłem też czas na trochę szkiców z natury. Trudne skróty perspektywiczne, nieszczęsne rączki i inne?

(W tym czasie moja dziewczyna dłużej sypiała i chyba odrobiła też moją ?zmianę? przy kompie ;-) )

.01

2008-04-08

sarkahri550.jpg

Wspominałem o scenariuszu, który ostatnio mi powierzono. To dobra okazja by wrzucić coś nowego - coś w odmiennych klimatach i nieco świeższego (a nie znowu plansze i scenariusze z przed lat ;-) ). A więc inauguruję wrzucanie konceptów - będą pojawiać się niezbyt często, ale częstotliwość będzie wzrastać. Nie oczekujcie, że rozwiąże mi się język zbyt szybko, ale projekt w jakiejś formie zostanie ogłoszony najpóźniej na MFK. Ok, koncept numer jeden - klikamy po wersje większą.

1000 prawdziwych fanów

2008-04-18

Mimo, że dotacje jeszcze nie drgnęły (cóż, specjalna edycja stanie się jeszcze bardziej unikatowa :D ), od czasu mojej odezwy i stworzenia plakatu - coś drgnęło.

Primo, o “Pustynnej opowieści” po raz pierwszy wspomniano na jakimś porządnym zagranicznym blogu, a konkretnie The Gigacast - your webcomics podcast.

Secundo, dziś zupełnie niespodziewanie dostałem nagle Daily Deviation na DeviantArt! I to nie za najnowszą planszę, ale za pierwszą, która wisi tam od pradawnych czasów.

Refleksja: jestem zbyt zabiegany by właściwie promować ten komiks w sieci. Jak tylko skończę go robić i poświęcę się marketingowi - jest spory potencjał sukcesu. I w to głęboko wierzę. Moje plany się nie zmieniły. Zamierzam wydawać po polsku i angielsku, a dystrybucję puścić głównie przez sieć oraz przez osobiste wystawiennictwo na konwentach.

Dochodzę do wniosku, że powinienem się skupić na promocji komiksu za granicą. Mentalność polska jest tak, że mało kto czyta webkomiksy - to samo z zakupami przez sieć. U nas najlepiej sprawdzi się zapewne bezpośrednia sprzedaż na konwentach - Polak jak zobaczy gotowe to kupi, ale nie uwierzy póki nie pomaca ;-) Zawsze mnie zadziwia jak ludzie, którzy mają normalne dochody i znają angielski - zaskakują się, że zamawiam komiksy np. z Amazoon i rzucają pytaniami w stylu: “gdzie to kupiłeś?”. Kurna, a gdzie to miałem kupić? :D W Internecie! I nie mówcie mi, że nie macie szans na kartę kredytową - bo ja swoją założyłem w ING - mam 500zł kredytu, bez ŻADNYCH udokumentowanych dochodów. Amen. My zatrzymaliśmy się na poziomie płatności SMS, które stworzone są dla trzynastolatków kupujących dzwonki z Dodą.

Wbrew różnym czarnowróżom - jestem pewien, że na takim samodzielnym wydawaniu da się całkiem dobrze zarobić. Komiks może się sprzedawać długo, a nawet bardzo długo. Kiedy będę wydawał kolejny album napędzi to znowu sprzedaż pierwszego - czym dalej do przodu - tym lepiej. Całkowita niezależność - wszystkie prawa autorskie w garści. Za 10 lat mogę żyć z odcinania kuponów i robić naprawdę niezależne i awangardowe projekty nieprzejmując się tym “kto mi to wyda?”.

W tej chwili nie chodzi o to by zdobyć wydawcę! Wydawnictwa umierają razem z całym tym papierowym rynkiem. Celem twórcy powinno być zdobycie 1000 PRAWDZIWYCH FANÓW. I z tą myślą was zostawiam.

Kto kupi “Pustynną Opowieść”?

2008-04-11

paperedition2008.jpg

“Pustynną Opowieść” potrzebuje Waszego wsparcia!

Najpierw zdecydowałem sie publikować Pustynną Opowieść za darmo w Sieci.

Teraz Wy możecie pomoc wydać ją na papierze i otrzymać w NUMEROWANEJ EDYCJI SPECJALNEJ!

Nie proszę o darowiznę, a o kupno komiksu w przedsprzedaży (wszelkie większe datki będą również mile widziane i przewidzę dla takich osób odpowiednio specjalne bonusy :) ).

Jeśli nie uzbieram pełnej sumy - pieniądze nie zostaną przelane z Waszych kont, ale pozwoli mi to ocenić jakie jest realne zainteresowanie komiksem, a wydam go w jakiejść formie tak czy inaczej. Pytanie: W JAKEJ?

Może powinienem drukować komiks w miękkiej oprawie? Może oddać go za bezcen wydawnictwu? Może wydrukować w czerni i bieli bądź w bichromii? Nie wiem.

Jeśli macie jakiekolwiek pomysły i uwagi - podzielcie się z nimi na Forum Pustynnej Opowieści lub na tym blogu.

Cena 15$ przy obecnym kursie dolara (wliczając przesyłkę) jest dość korzystna. Oczywiście za wydanie w wydanie w twardej oprawie z tytułem nadrukowanym złota folią - jak zamierzam wydać ten komiks przynajmniej w polskiej wersji. Komiks będzie drukowany w lipcu 2008 i najpierw trafi do rąk donatorów. Dopiero potem będzie uruchomiona sprzedaż, ale cena będzie wyższa przynajmniej o koszty przesyłki (i raczej nie dam rady podpisać całego nakładu ;-) ).

Z góry dziękuję wszystkim, którzy czytają “Pustynna Opowieść”. Teraz ten komiks czeka na WASZE WSPARCIE!

Spójność konwencji

2008-04-10

desert001.jpg

Zanim zabrałem się za rysowanie “Pustynnej Opowieści” - miałem za sobą bardzo różnorodne doświadczenia plastyczne. Co gorsza - miałem też bardzo różnorodne upodobania. Byłem świadom, że muszę wybrać jakąś konwencję, a jednocześnie ciągnęło mnie we wszystkich kierunkach jednocześnie. Koniec końców - zrozumiałem, że ten pierwszy komiks i tak będzie niedojrzały (chyba, że odrobić swoje w podobnej branży jak Guarnido) . Wtedy zdecydowałem się rysować tę historię po prostu “z palca”. Tak jak wychodzi i nie przejmować się nierównym stylem czy mieszaniem konwencji.

W szorcie o “Listonoszu” udało mi się już utrzymać nieco spójniejszą konwencję, ale to ledwie parę stron. W kolejnym albumie z pewnością będzie “spójniej”, ale przyznam, że ciężko mi jest unikać własnych upodobań do eksperymentów formalnych i poszukiwań.

Wspominałem o Guarnido? Nie pochwaliłem się dobyciem albumu z konceptami do Blacksad’a. Piękna rzecz i długi obszerny wywiad. Jego trzech guru? Kto też może być pierwszy na liście?… ;-)

Moebius. Uderzo. Disney.

A co do spójności to muszę przyznać, że Guarnido konwencję “zwierzęcą” niezbyt ogarnął. Bo jeśli bohaterami są zwierzętami, to co jedzą? Można jeździć konno? Mieć psa, kota? W rzece pływają ryby? Po niebie latają ptaki? No i z każdym tomem - panienki robią się coraz bardziej ludzkie…

Sam rysownik przyznaje, że konwencja zwierzęca - “bawi go póki co”. Ale nie obiecuje, że nie zachce mu się czegoś innego.

Mistrzowsko rozegrał temat Stan Sakai - u niego po prostu ssaki są “uczłowieczone”, a miejsce psów, koni i innych zwierząt zajmują śmieszne gado-dinozaury. Brawo!

Plany, perspektywy i… porażki

2008-04-02

Zacznę od końca. Na blogu “Pustynnej Opowieści” w pewnym momencie wyznaczyłem sobie deadline na skończenie komiksu. Krótko mówiąc - nie udało się. Plany zmieniłem świadomie. Nie bez wahania, ale myślę, że powody były. Po pierwsze Mikołaj Spionek zaproponował mi udział w “Piracie” i tak powstał “Listonosz” i sam zin, w którego produkcji mocno się udzielałem czasowo. Po drugie dość mocno rozwinęła się druga z gałęzi, na których okrakiem stoi teraz moja egzystencja czyli: BinaryLifeForms. Ambicje wypuszczania nowego serwisu co miesiąc - udaje się nam jak na razie z powodzeniem realizować(!).

W ten sposób miesiąc temu powstał WebcomicsPot, który w ostatni tydzień kwietnia przeżyje sporą modernizację. Z wstępnego rozeznania wśród twórców wiem, że istnieje zainteresowanie projektem - zebraliśmy sporą porcję “życzeń”, z których większość uda się zrealizować - wtedy przyjdzie kolej na promocję i porządny opis serwisu na blogu.

W międzyczasie zamarło chińskie tłumaczenie “Pustynnej Opowieści”. Chińska tłumaczka - Gical dość długo była bardzo zajęta, a potem niespodziewanie poważnie zachorowała, ale na szczęście jest już zdrowa, cała i odgraża się, że wraca do tłumaczenia. Co ciekawe ta niezastąpiona osóbka twierdzi, że komiks bez problemu mogę wydać w Chinach nieomal od ręki, a jedynym mankamentem jest to, że nic na tym nie zarobię, bo wydawnictwa płacą jedynie “gwiazdom”. Huh, jeszcze gorzej niż u nas? Szczerze powiedziawszy - i tak wydaje mi się to kuszącą perspektywą. Wydanie chińskie na półeczce - poza tym można promować własny “brand” co prędzej czy później może się zwrócić rykoszetem.

Wydanie angielskie również zaczęło się opóźniać, a ja mam opory by wrzucać polskie plansze bez tłumaczenia, choć zaczynam się powoli przełamywać. Notabene, najcięższe fragmenty tłumaczenia są już gotowe, ale czekają wciąż na tzw. beta reading. Na pocieszenie rozczarowanym obiecuję, że wszystkie zaległe plansze pojawią się do wyrównania licznika 1-strona-na-tydzień.

Zacznę więc od nowego kalendarza “Opowieści”:

25 maja wyjeżdżam na miesiąc z Polski - i wcześniej historia musi być printable. Daję sobie tym razem trochę więcej czasu, a to za sprawą uwzględnienia działalność BLF. Po takiej poprawce i ustaleniu priorytetów powinno się udać. W maju pojawi się też nowa strona komiksu, a być może nawet coś więcej. (Przedsprzedaż? Może.). Tak czy siak, komiks w maju ma być gotowy, a na początku lipca będę miał czas by zająć się drukiem. Chciałbym najpierw przetestować sprzedaż internetową, a medialną promocję uruchomić w okolicach MFK. To dość realny plan.

W okolicach września 2007 zrobiłem swój coming out (hehe) i parę osób dowiedziało się o mnie jako rysowniku komiksów. Od tego czasu sporo się nauczyłem i skończyłem przeszło trzydzieści plansz w kolorze, hm - nie tak źle.

Moja chuć komiksowa dusiła się przez tyle lat komercyjnych zleceń, że teraz jestem trochę jak pęknięta Tama Trzech Przełomów, hehe. Scenariusz “Pustynnej Opowieści” ma 4 lata. Biorąc pod uwagę całą historię, ciągle mi się podoba, a jednak świadom jestem wszelkich jego niedoskonałości. Szufladę wypełniają mniej lub bardziej skończone szkice kolejnych scenariuszy w tym trzy właściwie gotowe do rysowania (z tego archiwum wygrzebałem też historię o “Listonoszu”). Jak długo nie uda mi się przeciągnąć prac nad “Opowieścią” - pozostaje pytanie: co dalej?

Nie będę wspominał o szortach (bo kogo to interesuje ;-) ), choć chętnie wystartowałbym w MFK, albo przynajmniej umieścił coś w drugim numerze “Pirata”. Kolejnym komiksem na pełen album, a raczej tym razem cykl, miała być: “Psia dolina”. Dodam jeden obrazek i niech to na razie wystarczy na rozpałkę.

gark.gif

Parę dni temu stała się jednak rzecz dla mnie niespodziewana. Pewien człowiek (nie taki nieznany) przysłał mi swój scenariusz fantasy. Zapowiedział, że jest to 1 z 8 tomów serii. Zabrałem się do czytania z lekkimi oporami i nie od razu przegryzłem się przez dość szczegółowy sposób opisu plansz. Gdzieś mniej więcej w połowie lektury uświadomiłem sobie, że scenariusz jest na tyle dobry, że po prostu muszę go czytać, a pod koniec zostałem jego fanem.Zapadła decyzja: tę historię narysuję najpierw. Nie tylko dlatego, że naprawdę mi się spodobał, ale także dlatego, że w moim odczuciu ze współpracy powstać mogą rzeczy lepsze niż z pracy solowej. Więcej informacji pojawiać się zacznie zapewne w czasie wakacji, a jeśli dobrze pójdzie to na MFK w jakiejś formie projekt zostanie oficjalnie zaanonsowany.

Poblogowałem. Idę spać.

Listonosz

2008-03-26

I oto powód, dla którego Pustynna Opowieść tak się opóźnia z kolejnymi odcinkami (co jednak zmieni się bardzo). Tak jak obiecałem - “Listonosz, wiśnie i sikorki” w całości w sieci w wersji lekko zremasterowanej. Zapraszam.

postman_webcomics_550pl.jpg

Jak widać - zmieniłem trochę format historii. Teraz stron jest 16 (co było pierwotnym zamysłem) i w formacie bardziej odpowiadającym proporcjom ekranu. Tutaj wkleiłem trzy z nich w kolejnej możliwej wersji tzn. jedna pod drugą (coś takiego też chciałem przez chwilę zrobić). Każda możliwość ma niewątpliwe zalety, ale lubię przewracanie “kartek”.

Komiksy i Pirat

2008-02-26

Ok, pierwszy wpis. Chyba zamiast gadać lepiej wrzucić jakiś obrazek, nie?:

Postman (art)

Ostatnimi czasy byłem mocno zajęty, zacznę więc od krótkiego streszczenia czym się tak intensywnie zajmowałem:

WebcomicsPot - jeśli jesteś webkomiksiarzem (lub chciałbyś nim być ;-) ) na serio powinieneś przyjrzeć się tej stronie. Nawet w obecnej formie jest to całkiem rozsądne narzędzie do publikacji webkomiksu (czego najlepszym dowodem jest fakt, że już się tam przeniosłem z Pustynną Opowieścią), a będzie z pewnością. Największe zalety to: wielojęzyczność (wersje językowe tworzy się bardzo łatwo) i możliwość grzebania w szablonie strony (co jest wadą dla początkujących ale nie zrażajcie się - w razie czego piszcie do mnie! pomogę!). Cały system działa na OpenID - wiem, że to nie jest intuicyjny sposób logowania dla niektórych, ale ma naprawdę wiele zalet. Zachęcam do testowania tego serwisu, bo macie niepowtarzalną okazję zgłosić swoje ?dream ficzery? i jest bardzo duża szansa, że zostaną uwzględnione :-) Ja sam zamierzam tej strony używać sukcesywie do dalszej publikacji kolejnych komiksów.

BinaryLifeForms - WCP to kolejna binarna forma życia stworzona do spółki z Marcinem Kaszyńskim. Razem pracujemy według szalonej idei wypuszczania jednego serwisu internetowego miesięcznie. W marcu kolejny - 3 w tym roku!

Pirat - Mikolaj Spionek znany pewinie wielu z was świetny rodzimy rysownik zaprosił mnie do niezwykłego projektu jakim niewątpliwie jest zin komiksowy ?Pirat?. Odwiedźcie jego stronę by zobaczyć przykładowe plansze i okładkę i podziwiajcie jak wspaniali piraci znaleźli się na pokładzie: Giorgos Gousis, Louis ?phil-colins?, Gabriel Bautista, Dimitris Taxis, Jean Fhilippe, Gabriel Azevedo, Joseph Bergin III, Michael Dialynas, Karol Barski, Mikołaj Śpionek i ja. Moja część tej przygody to 8-stonnicowy western ?Listonosz, wiśnie i sikorki?, skład komputerowy całości i projekt logo:

Pirat Magazine Logo

Postman Comic Page 1/8

Cierpliwości - zin w marcu, a ?Listonosz? będzie też online niedługo potem.

Pustynna Opowieść - Tak! Ciągle pracuję nad tym komiksem fantasy i nikt nie może mnie powstrzymać! Luty to zamknięcie spraw z ?Piratem?, ale marzec to już walka o ?Opowieścią? - i mam zamiar ją wreszcie skończyć, ha!

Drodzy czytelnicy, miłośnicy i nienawistnicy, a także przypadkowi goście - te wszystkie rzeczy powstają dla waszego ?fun?u? więc zapraszam i wielkie dzięki za komentarze, a także (jakże niezbędne) słowa krytyki.

Ziny

2008-03-29

Konradh pisze o polskich zinach i jako współtwórca jednego z nich czuję się wywołany do tablicy.

Po pierwsze krótkie historie mają sens i mogą być fajne! Dokładnie tak samo jak długie mogą zanudzić na śmierć. O zaletach pracy nad szortami z punktu widzenia twórców można by mówić długo, ale pomówmy dziś o tym co interesuje czytelników.

Czytelnicy wolą jednak historie długie. Nawet jeden tom to za mało. Przywiązany do bohaterów czytelnik ma zawsze ochotę na kolejny tom (chyba, że autorzy coś spartolą). A skoro takie historie lubi czytelnik - takie kupuje. A skoro kupuje - to na takich można zarobić.

Ostatnio miałem okazję rozmawiać z człowiekiem intensywnie szukającym wydawcy na rynku francuskojęzycznym i mając bardzo zaawansowany (i nieźle przygotowany) album nie może znaleźć wydawcy bo nie jest to seria tylko one-shot.

Co to ma do zinów? Według mnie - jeśli zin ma awansować z wydawnictwa “okołokonwentowego” do rangi “regularnego magazynu” - powinien skupić się na długich historiach publikowanych w odcinkach. Nie jest to żaden nowy pomysł - to bardzo tradycyjny model funkcjonowania, którego jednak na naszym rynku brakuje.
Myślę, że gdyby taki czy inny “Pirat” składał się nie z 10 szortów, ale z 4 szortów i 6 pierwszych odcinków długich historii to to miałoby to duży sens nie tylko komercyjny.

  • Zin sprzedawałby się lepiej z powodu większej liczby wiernych czytelników (także numery archiwalne!), a więc można zwiększyć nakład.
  • Autorzy mieliby komfort pracy nad małymi porcjami materiału, a praca nad długimi historiami stałaby się mniej bolesna.
  • W końcu - gdy materiału uzbierałoby się na album - można wydawać albumy i zarobić na historii jeszcze raz.
  • Wszystko to razem dawałoby może nadzieję na płacenie autorom (co jest warunkiem niezbędnym jeśli rynek ma się rozwijać i motywować twórców). Nawet jeśli byłyby to pieniądze niewielkie to zawsze lepiej niż nic (jak często bywa w przypadku zinów).

Kolejna kwestia to wielojęzyczność. Drukując “Pirata” użyliśmy druku cyfrowego. Nie pomyślałem o tym od razu, ale zaletą takiego druku jest to, że można bez zwiększania kosztów wydrukować nawet niewielkie ilości w innych językach! Gdyby przyszło mi to do głowy na początku składania numeru - z pewnością przygotowałbym cały magazyn także po angielsku (w tym języku większość komiksów do nas dotarła). Choćby po to by rozesłać po autorach egzemplarze “czytelne”, ale myślę, że przecież na pewno jest szansa, że na całym świecie można rozprowadzić przynajmniej drugie tyle co w kraju (nawet najbardziej niszowego wydawnictwa) pod warunkiem minimalnego nakładu czasu na promocję.

Na koniec dodam jeszcze, że zina wydać jest dość łatwo. Twórcy z sieci chętnie publikują swoje dokonania bez oczekiwań finansowych (może to źle?). Druk załatwiałem drogą mailową + 1 telefon. Cały koszt druku zwrócił się ze sporą górką na WSK - w niecałe 2tyg. po wpłaceniu pieniędzy na konto drukarni.

WSK, Pirat i konkurs

2008-03-14

Ok. 50 ?Piratów? stoi koło biurka. Resztę wziął Mikołaj. Jutro WSK.

O ?Piracie? nie będę już pisał. Nasz czas na gadanie się skończył. Teraz zostaje już tylko naga prawda i opinia czytelników.

Na WebcomicsPot - ogłosiłem mały ?konkurs?. Można wygrać numer ?Pirata?. Zapraszam.

pirat_cover550.jpg

Pirat nadpływa

2008-03-13

Ostatni dzień stresu. Przeklęci drukarze konsekwentnie używają nieznośnego trybu: ?powinno się udać?, a przecież wyraźnie i wielokrotnie powtarzałem - ?Jeśli nie jesteście w stanie wydrukować tego na piątek to idziemy gdzie indziej.? ;-)

Żałuję, że nie było więcej czasu na skład. W kilku historiach zostawiłem z musu ten straszliwy ComicSans, a w moim komiksie zapomniałem dodać tytułu? ale i tak zabawa była przednia. Dawno się tak radośnie nie zapracowałem jak przez ostatni tydzień pracy nad ?Piratem?.

Z drugiego obrazka jasno wynika słabość tego wydawnictwa: brak kobiet na pokładzie. Za moich czasów była jedynie Szarlotta Pawel (To Paweł Szarlota jest kobietą???), a dziś dziewczyny rządzą w takich gatunkach jak manga, graphic novel i (a może przede wszystkim) webkomiks czyli w tym co tak naprawdę się obecnie czyta! Powiem więcej: według mnie to właśnie dzięki kobietom autorkom (i czytelniczkom!) komiks ma się (po małej zapaści) znowu całkiem nieźle! Do nadrobienia w kolejnych numerach.

Kolejna kwestia - nakład. Mikołaj zdecydował się na nakład 150szt. Ja dorzuciłem kolejne 50 - z tej prostej przyczyny, że 20 zabiorą od razu moi bliscy znajomi, a co powiem tym z Naszej-Klasy? ;-) Mam przeczucie, że z pisemka może nie zostać wiele po WSK. Szczególnie, jeśli do wątłego składziku dobiorą się sklepy internetowe i inne. Z tego co wiem, Mikołaj jest jednak bardzo niechętny ?nieindywidualnym? nabywcom więc ci mogą się mocno zaskoczyć. Całe przedsięwzięcie ma raczej niekomercyjny posmak i ma to nawet swój urok.

Ok! Pierwsza strona:

pirat1200801.jpg

I ostatnia (z opisem załogi):

pirat1200884.jpg

Comments for this page

#1 klos, 2008-03-28 19:32

Historia o Listonoszu, za sprawą użytkowników Digart'u - miała całkiem sporo odwiedzin pierwszego dnia. Nikt jednak nie zostawił komentarza na stronie komiksu. Pojawiły się one w serwisie digart, bądź bezpośrednio na moim gadugadu i e-mailu. Sprawia to, że zaczynam się zastanawiać na "usability" WCP. Prawdopodobnie w layoucie komiksu - komentarze są źle umieszczone i zaprezentowane. Przychodzi mi do głowy, że okienko edycji umieszczone wprost pod obrazkiem dałoby lepszy efekt. Macie jakieś pomysły?

#2 Biram (not logged in), 2008-03-31 14:14

Fajna historia, dobrze się ją czytało. Te komentarze to faktycznie trochę trudno zauważyć. Myślę, że lepiej gdyby na stronie było trochę mniej informacji, tzn. newsy tylko na stronie głównej, natomiast podczas przeglądania komiksu tylko komentarze, info o komiksie plus może jakieś odnośniki do innych historii. Poza tym jakaś bogatsza grafika strony mogłaby łatwiej kierować okiem czytelnika, tak mi sie wydaje. U mnie to pomogło :)

Comment this page...